Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2010

Sprzątanie

Jechałem tramwajem wyglądając przez okno. Był wczesny ranek i na ulicy nie było jeszcze dużego ruchu. W pewnej chwili ulicą, na którą patrzyłem, przejechała pędząc na sygnale karetka pogotowia. Pomyslałem, że ktoś miał pecha z samego rana i że pewnie to wypadek samochodowy. Po chwili ulicą przejechała druga karatka, również na sygnale, tak samo pędząc pustą ulicą. Druga myśl, że to musiał być duży wypadek. I tak jakoś przejąłem się tym wyimaginowanym wypadkiem. Ulica nadal byla pusta i po kolejnych klikudziesięciu sekundach ulicą przejechala, już nie na sygnale ale pędząc prawie tak samo, duża żółta śmieciarka. I nagle w głowie pojawiła się myśl: "A ta to pewnie jedzie posprzątać". I w jednej sekundzie jakiś cień zadumy nad kruchością ludzkiego życia, które może zostać w każdej chwili przerwane przez przypadkowy wypadek drogowy, zmieniło się w rozbawienie. I choć gdzieś tam próbowałem sam siebie powstrzymać przed tym, to obraz wypadku drogowego został przeslonięty scenką zami...