Grzybobranie
Życie ludzkie można porównać do wyprawy do lasu na grzyby. Decydujemy się na pójście do lasu w celu nazbierania grzybów. Może chcemy zjeść fajne danie na obiad czy kolację, może chcemy mieć duży zapas słoików z marynowanymi grzybami, które będziemy z przyjemnością zjadać zimą, a może chcemy obdarowywać tymi słoikami swoich bliskich. Nieważne. Już sam powód do grzybobrania stawia nas przed sporą ilością wyborów. Wyborów mniej lub bardziej ważnych, ale nieuchronnie niosących ze sobą duże skutki dla naszego życia. Przecież jak usmażymy te grzyby i zjemy, to nie wystarczy ich na zamarynowane lub ususzenie. Wybór. Zrobisz jedno, nie zrobisz drugiego, jeden wybór niesie ograniczenie innych wyborów.
Będąc już w tym lesie co chwila stajemy przed kolejnymi wyborami. Pójdziemy w lewo, znajdziemy polankę z kurkami, pójdziemy w prawo, możemy znaleźć piękne prawdziwki itd. Żeby nie było tak prosto, to stajemy przed kolejnymi wyborami. Ominiemy drzewo z jednej strony znajdziemy pięknego prawdziwka, ominiemy drzewo z drugiej strony i już tego prawdziwka nie zobaczymy. Jeszcze inaczej, będziemy szli szybko to możemy wreszcie trafić na miejsce obfitujące w grzyby, ale przecież możemy przegapić takie miejsce w gonitwie i przebytych kilometrach, więc może lepiej nie pędzić i dokładnie przeszukać to miejsce, w którym już jesteśmy. Ale z kolei możemy spędzić kilka godzin na bezproduktywnym przeszukiwaniu pustego lasu podczas gdy niedaleko jest polana pełna grzybów. Nie jesteśmy tego w stanie przewidzieć.
A jeśli zamiast grzybów zobaczymy miejsce obfitujące w jagody lub poziomki. Kolejny wybór. Zostawiamy grzyby i zbieramy poziomki czy jagody. A może wszystkiego po trochu. I nie wiemy, czy wrócimy z solidną porcją grzybów i poziomek, czy może z paroma smętnymi grzybkami zmieszanymi z pogniecionymi jagodami i poziomkami. Znowu nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć wcześniej.
A może zamiast zbierać grzyby trzeba pospacerować po lesie podziwiając piękno przyrody? A może pójść do lasu z ukochaną osobą i przeżyć romantyczny spacer?
Możemy też zabłądzić i dać się odnaleźć po kilku dniach na granicy życia. Możemy spotkać dzika z młodymi i skończyć z pokaleczoną nogą czy rozharatanym brzuchem.
Tak prosta sytuacja jaką jest wyprawa do lasu po grzyby, wydająca się czynnością prostą i przewidywalną okazuje się jednak skomplikowanym przedsięwzięciem, którego skutki nie zawsze są możliwe do przewidzenia.
Oczywiście w przeważającej ilości przypadków takie grzybobranie odbędzie się zgodnie z jakimiś przewidywaniami i jakieś grzyby przyniesiemy do domu. Ale nigdy nie możemy być pewni, że odbyło się to najlepiej jak mogło, że robiąc coś inaczej nasz koszyk wyglądałby zupełnie inaczej.
Podobnie jest w naszym normalnym życiu. Decydujemy sami, decydują za nas inni lub decyduje za nas los czy nasze zdrowie w formie na przykład niespodziewanej ciężkiej choroby i nasze życie toczy się zupełnie inaczej. I nigdy, podobnie jak ma to miejsce podczas grzybobrania, nie jesteśmy w stanie stwierdzić na pewno, czy nasze decyzje są dla nas dobre. Czy skręcając w kierunku świerkowego młodnika znajdziemy zagłębie maślaków, czy tylko pokłujemy się igłami tych świerków. Czy idąc na wymarzone studia osiągniemy sukces życiowy, czy może nabawiamy się zawału i nerwicy pracując po tych studiach w toksycznej korporacji. Czy łącząc się z osobą, w której się zakochaliśmy, założymy szczęśliwą rodzinę, czy toksyczny związek niszczący nasze życie i psychikę.
I nigdy nie dowiemy się, czy lepiej wrócić z lasu w koszem pełnym grzybów, czy z wrażeniami po przepięknym spacerze pełnym estetycznych wzruszeń. Czy lepiej próbować mieć fajną rodzinę, czy poświęcić się pracy naukowej lub karierze.
Wybory i skutki naszych wyborów.
Komentarze
Prześlij komentarz